czwartek, 11 kwietnia 2013

Przepraszamy że nas tak długo nie było ale ktoś nam usunął bloga i musiałysmy wszystko przywracać teraz mamy nowego bloga z innymi opowiadaniami. niestety Anna nie będzie przez pewien czas dodawała opowiadań. Linka do nowego bloga: http://aleshley1234.blogspot.com/ Jeszcze raz przepraszamy i mamy nadzieje że nam wybaczycie. :D /Nicola
P.S W razie pytań piszcie: BlogNicola@wp.pl

wtorek, 2 kwietnia 2013

Wiadomość

Hejka!
Bardzo was przepraszamy że nie dodawałyśmy opowiadań przez tak długi czas. Byłyśmy bardzo zajęte.. Annie urodził się młodszy brat, więc musiała pomagać w domu, dodatkowo święta i wgl. Anna bardzo przeprasza ale jak na razie jest bardzo zajęta. Może dziś uda jej się zacząć opowiadanie, ale to bardzo wątpliwe. Mamy do was pytanko kto w czwartek pisze test 6 klas ?? Dobra jeżeli coś od nas chcecie to piszcie: BlogNicola@wp.pl Na pewno odpowiemy na wasze wiadomości. Dobra ja lece, bo musze iść do Anny. Pa pa..
Nicola

piątek, 29 marca 2013

czwartek, 28 marca 2013

Zabawa

Przez 30 minut będziemy odpowiadać na wasze wszystkie pytania. Więc pytajcie w komentarzach ! :D
Hahahah no nie moge z was <3 Zadajecie takie fajne pytania że przedłużam czas i odpowiadamy na nie do 23 <3 :* /Nicola

Opowiadanie 4 / Ann



N: Jasne że dam Ci chwilkę .

C: Dzięki .
N: Nie masz za co dziękować .
C: Jutro dam Ci odpowiedź .
N: Dobrze. Może ja już pójdę ?
C: A nie chcesz jeszcze chwilkę posiedzieć ?
N: A chcesz bym został ?
C: No pewnie . Wiesz co spać mi się chce .
N: To ja pójdę . Pa
C: PA. Do jutra.
N: Kolorowych snów .
Niall wyszedł , a Ann przyszła .
A: Hej , co ty taka radosna ?
C: A nie wiem tak jakoś .
A: A .
C: Jedziesz jutro do domu ?
A: Nie , zostaje z Hazzusiem .
C: A.
A: A ty jedziesz ?
C: Nie wiem jeszcze , chyba tak .
A: A twój ojciec już przyjechał ?
C: A przyjechał zapomniałam . W takim razie zostaje . Dzięki że mi przypomniałaś .
A: Spoczko . Nadal mu nie wybaczyłaś ?
C: Nie .
A: Ale wiesz że on przyjechał specjalnie dla Ciebie i dla Sylwii ?
C: Wiem , ale on dopiero teraz sobie przypomniał że z poprzedniego małżeństwa ma dwie córki . Tak to to jego najwspanialsze córeczki z drugiego małżeństwa istniały . Nie chcę go znać , nie rozumiem ludzi , którzy zapominają o swoich dzieciach .
A: A może nie spotykał się z wami , bo się bał ?
C: Tak dwuletnia i szesnastoletnia córka go zabiją ? Myśl trochę !
A: Nie o to mi chodziło .
C: A . I tak mam go gdzieś .
A: Dobra .
C: Jutro idę na dyskotekę z Tobą . Tylko we dwie . Zrozumiano ?
A: Tak jest - zaczęłyśmy się rzucać poduszkami i śmiać .
 1D: Co tu się dzieje ?
Jak na jakąś komendę rzuciłyśmy poduszki w róg , i ustałyśmy grzecznie.
AiC: Nic.
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem . W pewnej chwili weszła pani dyrektor .
D: Powinniście już spać !
Wszy: ...
D: A nie wariować ! Chłopacy marsz do siebie spać ! A wy moje drogie panie posprzątajcie tutaj szybko , i idźcie spać ! Bo dostaniecie nagany !
Wszy: Dobrze .
Chłopacy poszli do Siebie śmiejąc się z nas , a my sprzątałyśmy bałagan .
C: Ok to co ja miałam sprzątnąć , sprzątnęłam . Więc idę się kąpać .
A: Dobra.
Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam że Anna płacze .
C: Hej co jest ?
A:...
C: Co się stało ?
A:...
C: Co jest ?
A:...
Spojrzałam na zegarek była pierwsza w nocy . Po cichu wyszłam na korytarz i zapukałam do chłopaków , nikt nie otworzył . Pewnie śpią . Otworzyłam drzwi , zapaliłam światło .
Chłopacy: Ej co jest ? O Caroline co się stało .
Pół nagi Niall wstał i podszedł do mnie .
N: co jest ?
C: Harry mógłbyś iść do Anny ?
H: No jasne , już idę .
C: Ok dzięki .
Chłopacy zasnęli , Harry wyszedł a ja stałam z Niallem na środku pokoju , w seksownej piżamce .
C: Mogę na chwile zostać , nie chcę im przeszkadzać ?- zapytałam szeptem.
Wziął mnie na ręce i położył na swoje łóżko .
N: No pewnie , śpij . Jak Harry przyjdzie dam Ci znać ok?
C: Ok
Położyłam się tyłem do Nialla , ten przysunął się bliżej mnie i przytulił . Chciałam powiedzieć żeby przestał , ale było mi dobrze i zasnęłam .
* Następnego dnia .
N: Caroline .
C: Tak ?- powiedziałam zaspanym głosem.
N: Musisz wstawać i iść na zajęcia -
C: A ok już wstaję .
Wstałam z łóżka i ustałam na przeciwko Nialla.
N: Fajna piżamka .
Spojrzałam na swoją piżamę .
C: Oj .
N: Nie oj tylko fajnie .
C: hahah . Dobra idę do siebie .
Dyskretnie weszłam do pokoju . Zobaczyłam śpiącą Ann wtulona w Harrego .
H: Hejj
C: Hej , co jej się stało ?
H: Nie wiem całą noc płakała , dopiero przed chwilą zasnęła.
C: Nic nie mówiła ?
H: Nie . Jak wszedłem usiadłem koło niej , przytuliła się do mnie . Próbowałem się dowiedzieć co jest grane , ona nic nie mówiła tylko płakała.
C: To nie dobrze .
H: No
C: To ja idę się ogarnąć i na zajęcia .
H: Ok. Wczoraj przed przyjściem do nas malowałaś rzęsy ?
C: Hahhahah co ? Nie dlaczego ?
H: Bo masz strasznie długie .
C: Hahahah . Dobra chcesz do łazienki ?
H: Nie .
C: To ja idę .
H: Ok
Weszłam do łazienki , zrobiłam lekki makijaż , ubrałam się i wyszłam Harry i Anna spali . Wzięłam torbę z książkami i poszłam na matematykę . Zajęcia minęły w miarę szybko , gdy weszłam do pokoju numer 86 zobaczyłam wesołą Ann , nie chciałam się pytać czemu płakała .
A: O hej , idę do sklepu bo lodóweczka pusta .
C: Oki.
Zostałam sama , wyjęłam książki , zeszyty . Gdy do pokoju wszedł Louis .
Lo: Hej
C: Hej co tam ?
Lo: Spoko , Niall napisał Ci piosenkę i wysłał mnie z nią do Ciebie .
C: Ok - podał mi kopertę- Dzięki .
Lo: Spoko idę do siebie . Pa.
C: Pa.
Przyjaciel nic więcej, nic więcej, więcej nic
Przyjaciel blisko tak, blisko, daleko zbyt
By znaczyć dla ciebie tyle co dla mnie ty
Co takiego widziałaś w nim
Przyjaciel nic więcej, nic więcej, więcej nic
Przyjaciel blisko tak, blisko, daleko zbyt
By znaczyć dla ciebie tyle co dla mnie ty
Co takiego widziałaś w nim
Kiedyś zobaczysz, kiedyś zrozumiesz
W końcu uwierzysz w nas
To czego szukam było tak blisko
To co tak dobrze znasz
Kiedy zobaczysz, kiedy zrozumiesz
Ja będę czekał tam
Otworzysz oczy, otworzysz serce
Przy tobie będę ja
Kiedy zrozumiesz ja będę czekał tam (Ja będę czekał tam)
Otworzysz serce, (Otworzysz serce)
Przy tobie będę ja. Kocham Cię Niall ♥
Czytając to ciągle się uśmiechałam . Zrozumiał to co czuje w 100 %. Schowałam kopert z zawartością pod poduszkę i wróciłam do nauki .
A: A ty znowu przy książkach ?
C: No
A: A pamiętasz że miałyśmy iść dzisiaj na imprezę ?
C: Tak , ale źle się czuje . Sorki .
A: Spoko . Czyi nie wracasz do domu ?
C: No nie .
A: A ja jadę przyszłam po ciuch , zaraz jadę .
C: A ok .
A: Nie jesteś zła ?
C: Nie no z skąd że ?
A: Kochana jesteś .
C: Hahahah.
A: Dobra ja idę bo mam autobus .
C: Oki papap.
A: Nie zabij się .
C: Ok hahaha.
Anna wyszła a ja siedziałam nad książkami nic nowego . Napisałam do Niall 
- Co robisz ?-
Nie odpisał od razu , dopiero po godzinie .
- Nic , nie chce mi się pisać narka :D-
Ten sms sprawił mi przykrość . Wyłączyłam komórkę , wzięłam mp3 i wyszłam z akademika . Pomimo tego że mam tyko trzy minuty , wyszłam nie chciałam już myśleć ani o Niallu , ani o ojcu , chciałam żeby moje życie się skończyło . Szłam o 22 przez park , było chłodno jednak nie patrzyłam na to . Szłam na mega wysokich szpilkach słuchając Beyonce , Adel , Emeli i Pink , i wiele innych wolnych , smutnych piosenek . Szłam przed siebie bez telefon , pieniędzy , miałam tylko mp3 . Chodziłam już po mieście z dobre cztery godziny , myśląc o swoim życiu . Po co żyje . Około pierwszej w nocy stawiłam się pod akademikiem . Ochroniarze wzięli mnie na dywanik do dyrektorki .
D: Czemu tak późno wracasz ?
C: Yyyy byłam u chorej cioci .
D: Dobrze jest weekend idź do pokoju .
C: Dobrze .
Weszłam do pokoju . Ciuch rzuciłam na sam środek . Ubrałam pidżamę i poszłam spać.
* Następnego dnia .
Wstałam o 15:30 byłam z tego zadowolona . Na łóżku Anny siedzieli chłopacy .
C: Co wy tu robicie ?
H: Od wczoraj nie odbierasz telefonu wracasz o 3  w nocy do akademika , i ty jeszcze się pytasz co tu robimy ?
C: No . Co tu robicie?
HiN: Martwimy się o Ciebie ?
C: Nie wy się nie martwicie , tylko Anna nie mogła się do mnie dodzwonić i kazałam wam poudawać że ktoś się o mnie martwi !
N: Nie prawda !
C: Nie kłamcie przy najmniej .
Wzięłam mega obcisłe ciuchy z mojej szafy , i szpilki . Tak ubrana wyszłam z łazienki wzięłam mp3. Wrzuciłam telefon do torebki i chciałam wyjść . 
Z: Co ty robisz ?
C: Nie widać wychodzę ?
Li: Masz karę !
C: Nie przypominam sobie żeby dyrektorka coś wspominała o jakieś karze . 
N: A ktoś powiedział że dyrektorka daje Ci karę ?
C: Nie ! To kto niby ?
H: My.
C: haha śmieszni jesteście .
N: Zostajesz !
C: Dobrze !
Rzuciłam się na łóżko.
C: Możecie wyjść ?
N: Ale i tak nie wyjdziesz .
Długo leżałam na łóżko w pewnym momencie postanowiłam iść do chłopaków . Gdy wyszłam z pokoju zobaczyłam Niall całującego Ann. Podbiegłam do nich uderzyłam Niall w twarz i z płaczem zaczęłam biec po schodach . 
H: Hej koleżanką , gdzie się wybierasz ?- Złapał mnie w pasie
C: Jak najdalej z stąd !
H: Co się stało ?
C: Niall całował Anne !!
H: Co ??
C: ...- usiadłam na ostatnim schodku i płakałam .
H: Ej wszystko będzie dobrze .
C: Nie będzie .
H: Będzie .
N: Caroline to nie tak jak myślisz ?
C: A jak - wstałam .
N: Spokojnie wytłumaczę Ci wszystko .
C: Nie chcę Cię znać - znowu go uderzyłam pobiegłam do swojego pokoju zamknęłam na klucz , rzuciłam się na łóżko i płakałam .
* Następnego dnia 
Wiedziałam że Anna spędziła noc u chłopaków . Gdy już się obudziłam ktoś dobijał się do drzwi . Był to Harry otworzyłam mu .
H: Jak tam ?
C: Szczerze ?
H: No.
C: Do bani!
H: Chcesz wiedzieć czemu to zrobili ?
C: Nie !
H: Oni całowali się tylko z dwie sekundy , ktooś popchnął Anne na Nialla . 
C: No i ?
H: No i to że dla nich to nie miało znaczenia . Nie wierzysz możemy obejrzeć nagranie z monitoringu .
C: Wierze .
H: Ok , ja lecę na zajęcia .
C: Spoko.
Harry wyszedł . Gdy wyszłam z pokoju , zobaczyłam Nialla z bukietem kwiatów. Totalnie go olałam .
N: Caroline !
C...
N: Caroline wiesz jak bardzo Cię kocham ? Jak mi na Tobie zależy ?
C: Nie wiem , na razie wiem tylko tyle że całowałeś z moją najlepszą przyjaciółką .
N: Kocham Cię - w tym momencie wybiegł przede mnie i uklęknął.
C: Niall ja muszę to wszystko przemyśleć ,poukładać sobie , daj mi czas .
N: Dam Ci tyle czasu ile będziesz potrzebowała , tylko proszę wybacz mi !
C: Zobaczę , narka !
Poszłam na zajęcia , pierwszy był w-f z Anną .
A: Car , to nie tak jak wyglądało !
C: Wiem , słyszałam !
A: Naprawdę ? Nie gniewasz się ?
C: Ann na razie muszę wszystko przemyśleć , poukładać sobie . 
A: Rozumiem siostro .
C: To dobrze.
O 17 skończyłam zajęcia i poszłam do swojego pokoju . Ze swojego pokoju właśnie wychodzi Niall .
N: Caroline wybacz mi !
C: Pamiętasz naszą rozmowę ?
N: Tak , a co ?
C: Powiedziałam daj mi czas , więc mi go daj .
N: Dobrze , ale pamiętaj kocham Cię nad życie .
C: Wezmę to pod uwagę .
Gdy weszłam do pokoju zobaczyłam Hazza. 
H: Hej.
C: Hejka , Ann za godzinę kończy .
H: Ok dzięki .
C: Spoko .
H: Pamiętaj że Niall Cię kocha.
C: Ok - harry już wyszedł .
O 22:30 byłam już gotowa na następny dzień nauki. Więc poszłam wziąć  relaksującą kąpiel. Moja kąpiel trwała 2 godzinny . Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam Anne i Nialla z kwiatami równocześnie powtarzając " wybacz nam " ....
C: Wy wiecie co znaczy słowo potrzebuję czasu ?
NiA: Tak
C: No chyba jednak nie .
W tym momencie Niall rzucił kwiaty podszedł do mnie i pocałował mnie . Gdy się całowaliśmy reszta zespołu weszła do pokoju . Zaczęli bić brawo i mówić " OOOOOOOOOOO"
Ja odepchnęłam Nialla i wydarłam się .
C: Wiecie co znaczy słowo potrzebuje czasu ? Wynocha z stąd wszyscy . Smutny , zły Niall wyszedł z pokoju . Reszta mozolnie opuściła pomieszczenie.
* Następnego dnia
Li: Caroline szybko wstawaj !  - krzyczał Liam 
C: Co się stało ? 
Li: Niall próbuje się zabić.
Wstałam wciągnęłam leginsy , i bluze pobiegłam do Nialla.
C: Wyjdźcie z stąd.
Posłuchali mnie .
C: Niall posłuchaj ...
N: Zamknij się !
C: Nie 
Próbowałam coś powiedzieć lecz nie dopuszczał mnie do słowa . Podeszłam do niego złapałam obiema dłońmi jego twarz i powiedziałam :.
C: Kocham Cię , ale całowałeś się z inną . Wiem jak to się stało ale dajcie mi jeden dzień na ułożenie wszystkiego sobie, poukładanie sobie wszystkiego . Dacie mi z 4 godziny na przemyślenie wszystkiego ? Niall objął mnie w tali i powiedział.
 N: Dobrze , będę czekał .- pocałował mnie w policzek .
C: Dziękuje .
N: Jak chcesz to możesz iść nic sobie nie zrobię .

 W odpowiedzi wtuliłam się w niego , a on mocno mnie przytulił.
C: A jak chce to mogę chwile w ciszy posiedzieć z Tobą , poprzytulać się ?
 N: No pewnie
. Pociągnął mnie na łóżko i przytulił. Spędziliśmy w takiej pozycji bez wymienia ani jednego słowo około sześciu godzin
  C: Dobrze ja idę szykować się na zajęcia .
 N: Co ? Jest 15 !
 C: Co ?? Wydawało mi się że minęło z 20 minut
 N: Mi też.
 C: Dziękuje Ci .
 N: Nie masz za co . Wybaczysz mi ?
 C: Tak , ale pod jednym warunkiem . 
N: Jakim ?
 C: Nie będziesz mnie okłamywał , będziesz czuły.
 N: Dobrze , to co wybaczysz ?
 C: Dam Ci później znać bo nie wiem.
 N: Ok - powiedział zawiedzionym głosem.
C: idę po lekcje.
N: Dobrze. Poszłam po lekcje i wróciłam do pokoju . Zastałam Hazza całującego Annę.
C: O jak słodko .
H: hahah hej .
A: hej , czemu cie nie było ?
C: Nie ważne !
A: Czyli nadal zła.
C: No!
H: Ej nie bądź już na nich zła.
C: Harry możemy pogadać na korytarzu .

H: Ok chodź. Jak wyszliśmy powiedziałam.
C: Wczoraj Niall naprawdę martwił się o mnie?
H: Tak.
C: Nie wiem co ja mam zrobić!
H: Kochasz go ?
C: Nie wiem .
H: Nie wiem co Ci poradzić.
C: Ok. Dobra idę lekcje robić.
H: Ok.
O 23 zrobiłam już lekcje. Wzięłam prysznic . Postanowiłam przebrać sobie pościel. Gdy ściągnęłam poduszkę z łóżka zobaczyłam piosenkę napisaną przez Nialla. Z szafy wyjęłam gitarę , zaczęłam grać i śpiewać. Gdy skończyłam odwróciłam się . Zauważyłam chłopaków.
Z: nie mówiłaś że umiesz grać i tak ładnie śpiewać.
C: Oj tam oj tam .
N: ślicznie wyglądasz .
C: dzięki.
A: wybaczyłaś nam ?
C: Tak .
N: Naprawdę ?
C: Tak.
Niall podbiegł do mnie i podniósł , zaczeliśmy się kręcić.
N: Dziękuje.
C: Nie dziękuj ...
H: Jak słodko .

C: Harry !
 Popchnęłam go na Anne . Wylądowali na łóżku całując się.
 CiN: Jak słodziutko.
 Dostałam z poduszki . Zaczęła się jedna wielka bitwa na poduszki. Źle rzuciłam poduszką i trafiłam w żyrandol  W całym akademiku było ciemno .
 C: Niall- krzyknęłam.
 Objął mnie od tyłu .
 N: Tak ?
 Przytuliłam się do niego .
 N: Nie bój się jestem przy Tobie.
 W tej chwili weszła dyrektorka. 
D: Przykro nam , ale do jutra nie pędzie prądu .- jak to powiedziała wyszła.
 C: Niall zostaniesz ze mną?
 O to samo zapytała się Ann Harrego 
. NiH: Dobrze . 
Usiadłam z Niallem na łóżko odwróciłam sie plecami do Harego i ściągnęłam bluzkę by się przebrać w pidżamę. Nie zdążyłam założyć koszulki , poczułam czyjeś ręce na biodrach.
 N: Kocham Cię . - pocałował mnie w szyje . C: Mogę ubrać bluzkę ?
 N: Hahaha tak, ale wolałbym żebyś jej nie zakładała.
 H: Boję się zapytać co wy robicie
 .- Harry wyjął swój telefon i poświecił w naszą stronę. 
N: Ejjjj zboczeeeeńcu!!!
 C: Ale my nic nie robimy tylko siedzimy .
 H: Myślałem że...- Anna pocałowała Hazza. 
C: Mogę się... przytulić?
 N: No pewnie . Poczekaj tylko koszulkę ściągnę.
 Z: Nie zapomnijcie czasem że my też tu jesteśmy.
 Wszyscy zaczaęliśmy się śmiać. Przytuliłam się do nagiego torsu Nialla. Znowu to dziwne uczucie , motylki w brzuchu . W pewnej chwili zasnęłam. Obudziłam się po 45 minutach z krzykiem. 
C: Aaaaaaaaaa!
 N: Hej skarbie co jest ?
 Wszyscy przyczłapali się do mojego łóżka.
 N: Ej słonko co jest ?
 C: Nic zły sen.
 Z: Ale nas wystraszyłaś.
 C: Jesteśmy tu tylko my?
 W tej chwili w łazience coś spadło. 
C: Aaaa- zaczęłam płakać.
 N: Już ciii spokojnie jestem przy Tobie .
 CiA: Boje się.
 Harry przytulił Anne. A mnie Niall. Wszyscy usiedliśmy na moim łóżku.
 N: Nie bój się jestem przy Tobie - objął mnie jeszcze mocniej. 
H: Co tam jest ?
 Li: Nie wiem. 
W tej chwili z łazienki wyszedł Zayn.
 Z: Co się stało czemu krzyczycie ? 
Reszta: Ty debilu.
 Zayn: Aa sorki . 
N: Ej Coroline w porządku ? Jesteś cała blada .
 C: Słabo mi .
. N: Chcesz pić?
 C: Tak . 
Napiłam się wody.
 N: Lepiej ?
 C: Troszeczkę.
 Niall odsunął się ode mnie . Gestem pokazał że mam się wygodnie położyć . Zrobiłam to. Na łóżku leżałam tylko ja i Niall.
 Z: Wezwać lekarza?
 C: Nie zaraz będzie mi lepiej. 
N: Leż spokojnie.
 C: Dobrze a przytulisz mnie ? 
N: Jasne , ale leż spokojnie.
 Wtulona w prawie gołego Nialla zasnęłam .
 * Następnego dnia
 Gdy się obudziłam doznałam szoku . Anna z Harrym spali z głowami zwisającymi nad ziemią. Zayn , Louis ,Liam spali na sobie . Tylko ja z Niallem spaliśmy normalnie. 
N: Nie śpisz już?
 C: Dopiero się obudziłam.
 N: A , jak się czujesz ?
 C: Dobrze . Co oni tak dziwnie śpią ?
 N: Nie wiem , poczekaj chwilkę.
 C: Ok. Niall poszedł do łazienki i wrócił z miską wody. Całą wode wylał na chłopaków.
 Li: Zabije Cię !!
__________________________________________________________
Jak się podoba 

Opowiadanie 4 Nicola

H: Daj mi ostatnią szansę....
N: Miałeś dwie szansę i je zmarnowałeś... I wiesz co wcale mi nie jest przykro...
H: Coo ?!
N: To ... Koniec..
H: .... Nicola...
N: Harry to ty wyszedłeś z mojego pokoju... I teraz wyjdziesz stąd..
H: Nicola ja cię kocham..
N:....
H: Pa..
N: ....
Po chwili do sali wszedł Niall niosąc kwiaty i czekoladki..
N: Hej jak się czujesz??
N: Już lepiej..
Niall podszedł i pocałował mnie..
N: Niall..
N: sorry Nicola...ale..
N: hah nie jestem zła spokojnie..
N: Nicola... Wrócisz do Harrego??
N: nie!
N: dobra ja idę pa pa
N: pa Niall..
W szpitalu miałam być do piątku cały tydzień szybko zleciał. W piątek przyjechał po mnie Liam i pojechaliśmy do akademika. Od razu przyszedł Harry
H: przepraszam..
N: wyjdź .. Nie rozumiesz tego że nie chce z Tobą być ??
H: nie rozumiem !!! - Krzyknął
Po chwili do pokoju wszedł Niall i powiedział:
N:gotowa?
N: tak jasne chodźmy..
Harry widocznie posmutniał. Z Niallem poszliśmy do marketu po jedzenie, wróciliśmy po 20 minutach.. Niall wrócił do siebie.. Ja do siebie. Po chwili przyszedł..
N: Nicola musisz iść do Harrego..
N: no okej już idę..
Weszłam do pokoju chłopaków i zobaczyłam płaczącego Hazze, podeszłam do niego i usiadłam obok.
N: Harry co jest?
H: Ty sie jeszcze pytasz? Nie chcesz ze mną być.. bo w napadzie szału..
N: Hahahah
H: Z czego się śmiejesz?
N: Hah w napadzie szału hahaha
H: Osz ty !
Harry rzucił we mnie poduszką.
N: Ał ! Hah
Odrzuciłam poduszke, w pewnym momencie zaczęła się wielka bitwa na poduszki. Po kilku minutach oboje leżeliśmy na ziemi i śmialiśmy się.
H: To co może zaczniemy wszystko od nowa?
N: Jak.. chcesz.
Harry zbliżył się do mnie i mnie pocałował. Nagle do pokoju wszedł Niall.
Nh: Co tu się dzieje?
N: Haha nic.
Nh: Taaa no właśnie widze...
N: Dobra to ja już pójde..
Nh: Okej, pa
H: Pa
N: Hah pa.
Wróciłam do pokoju i zaczęłam słuchać muzyki. W pewnym momencie drzwi się otworzyły i do pokoju wyszli całujący się Louis i Aśka.
N: Ej.. ja tu jestem..
A: A tak sorrki możesz wyjść?
N: Co?
A: Zostaw nas samych.
Wkurzyłam się na Asie i poszłam do Harrego.
N: Nie uwierzysz !
H: Co?
N: Siedze w pokoju i wchodzi Louis z Asią, oczywiście się cały czas całują. I Asia mi karze wyjść!
H: Pogadać z Louisem?
N: Nie wiem...
H: Nie martw się ja to załatwie..
N: Wracam do siebie. Pa..
H: Pa..
Wróciłam do pokoju, stamtąd akurat wychodził Louis.
L: Hej..
N: ...
L: Ej coś ci zrobiłem?
N: Nie no wcale..
Wróciłam do pokoju.
A: Hej..
N: Co ty robisz z moją bluzką?
A: Wiesz nie miałam co ubrać ..
N: Ej! To moja bluzka!
A: Mówie ci nie miałam co ubrać..
N: To co?
A: Pożyczyłam.. wychodze z Louisem.
N: Nie obchodzi mnie to! Oddaj ją !
A: Louisowi się podoba!
N: Asia to moja bluzka !
A: Spokojnie.. jutro ci ją oddam !
N: Nie ! Oddajesz mi ją teraz !
A: Masz!
Asia rzuciła we mnie bluzką. Ubrała bluze i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami.. Poszłam porozmawiać z naszą wychowawczynią, gdy wróciłam spakowałam swoje rzeczy i poszłam do wskazanego przez wychowawczynie pokoju.
W: Dzień dobry dziewczynki.
D: Dzień dobry.
W: Macie nową koleżanke..
D: Hej..
N: Siemka..
W: Rozpakuj się, tam jest twoje łóżko.
N: Dziękuje..
J: Nicola dlaczego nie jesteś w pokoju z Asią?
N: Pokłóciłyśmy się, nie mogłam być w naszym pokoju bo ona była tam ciągle z Louisem...i... zabierała mi ciuchy..
G: Ona chodzi z Louisem ?
N: No...
Na: Ooo nasz mały Louisek ma dziewczyne...
W: Hahaha
P: Dobra rozpakuj się..
N: Ok,ok..
G: Natasza, o której mamy mecz?
Na: Jutro o 9:00..
G: Dzieki..
N: Gracie jutro?
G: Ehe.. chcesz to wpadnij. Gramy na hali u nas w szkole..
N: Ok..
K: Dziewczyny to ja zmykam..
P: Gdzie idziesz??
K: Do Liama..
P: Okej..
D: Paa..
N: Kinga chodzi z Liamem?
G: Kręcą ze sobą, ona twierdzi że się tylko z nim uczy...
W: Nikt nie zna prawdy..
Na: Do kogo piszesz..
N: Zaraz wszystkiego się dowiemy...
Napisałam do Harrego sms'a "... Liam chodzi z Kingą? :D". Po chwili dostałam odpowiedź... "Skąd wiesz?? To jest taki ukryty związek.. xd " . Odpisałam: " Hahaah no dobrze to pa :*"
G: I co?
N: Taa.. są razem..
W: Hahahah..
P: Możemy wiedzieć skąd to wiesz...
N: Od Harrego..
Na: Co Harry ci powiedział? Jak go przekonałaś?
N: Nie musiałam go przekonywać.. po prostu napisałam..
G: Hahah..Dobra nie ważne..
W: Dobra dziewczyny zmykamy na trening..
G: Okej..
J: Paa
N: Dobra.. musze na chwile wyjść.. Nie długo wróce...
Na: Okej..
J: Paa
N: Pa.
Poszłam i napisałam do Harrego żeby wyszedł na korytarz.. Po chwili się spotkaliśmy..
H: Hej..
N: Hejj chodź na schody..
H: Okej..
Siedzieliśmy na schodach.. i rozmawialiśmy..
N: Harry.. zmieniłam pokój..
H: Co? Dlaczego ?
N: Mam dość mieszkania z rozpuszczoną Aśką..
H: Przecież to twoja przyjaciółka..
N: Ona była moją przyjaciółką..
H: Dobra.. Gdzie teraz mieszkasz?
N: Pokój "90".
H: Okej.. Moge dziś do ciebie wpaść?
J: Jasne..
Usłyszałam głos Julki.. Odwróciłam się i zobaczyłam ją..
J: Jak chcesz to wpadnij i weź Louisa..
H: Okej..
N: Gdzie idziesz?
J: Do sklepu chcecie coś?
N: Nie dzięki..
J: To ja lece paa..
HiN: Paa.
Wróciliśmy do swoich pokoi była 19:30.. Napisałam Hazzie sms'a żeby był na 20.
N: O której dziewczyny wracają z treningu?
J: Powinny już w zasadzie być.
Po chwili dziewczyny wróciły..
D: Hejj
J: Hej, przebierzcie się będziemy mieli gości..
G: Serio kogo?
J: Harry i Louis przyjdą..
W: Oj.. nasz Louisek..
Na: głupolek Louisek..
G: Hahaha
W: Dobra ide się przebrać..
D: No my też...
Dziewczyny się przebrały usiadłyśmy i zaczęłyśmy rozmawiać.. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.. Gabi wstała i otworzyła.. Harry i Louis weszli do pokoju..
Ch: Hej..
D: Cześć
H: Ile was tutaj jest ...
J: Tylko osiem...
H: Taa tylko...
Harry usiadł obok mnie..
L: Co robimy..
G: Może pogramy w butelkę...
H: Okej..
W: Louis ty kręcisz pierwszy...
L: Ok..
*Gabi*
L: Pytanie czy zadanie?
G: Zadanie..
L: To... Pocałuj Harrego w ... usta..
G: Okej..
H: Nie wiem czy to dobry pomysł...
L:Musi to zrobić.. na tym polega ta zabawa..
G: Już moge ?
L: Tak !
Gabi pocałowała Harrego.. przez cały czas patrzyła się na mnie Julia.. bałam się że nasz plan nie wypali...
L: Okej.. Gabi kręcisz..
*Nicola*
N: No dobra to pytanie..
G: Przeszkadzał ci Louis, gdy przychodził do Asi?
N: Tak...
L: Co?
N: Dobra ja kręce..
*Louis*
L: Zadanie..
N: Pięknie.. Pocałuj się z Julią w usta.. przez co najmniej 20 sekund..
L: Okej..
J: Pff.. Hahah
N: No dalej Julia..
Włączyłam kamere w telefonie i nagrałam Julie z Louisem.. Po czym wysłałam filmik Aśce..
N: Okej Louis kręć..
Graliśmy jeszcze ok. 2 godzin.. O 22 chłopacy poszli.. Zadzwoniła do mnie Aśka..
N: Co ??
A: Ten filmik... on jest prawdziwy.?   *powiedziała przez łzy*
N: Tak..
A: Możesz powiedzieć.. Louisowi..że ..
N: Sama mu to powiedz... Pa..
Rozłączyłam się i powiedziałam o wszystkim Julii.
Następnego ranka.Obudziło mnie pukanie do drzwi, wstałam i otworzyłam.
L: Dlaczego to zrobiłaś??
N: Ja się tylko odwdzięczyłam..
L: Ja nie nakręciłem filmiku i nie wysłałem go do dziewczyny Harrego..
N: Zrobiłeś coś jeszcze gorszego..
L: Co niby?
N: Łomie ja chodzę z Harrym !
Powiedziałam to i zamknęłam drzwi, sama nie wiem dlaczego ale zaczęłam płakać..
G: Nicola..
N: Taa..
G: Naprawde chodzisz z Harrym?
N: Tak..
Gabi wstała z łóżka i usiadła na moje..
G: Przepraszam nie wiedziałam..
N: Nie o to chodzi...
G: A o co?
N: Louis zrobił to specjalnie !
G: Ale co?
N: On tylko udaje że nic nie wiedział.. Zrobił to specjalnie żeby się zemścić za to ze wyprowadziłam sie od Asi..
G: Wszystko będzie dobrze.. A o jaki filmik mu chodziło?
N: Jak całował się z Julią..
G: Wysłałaś go do niej?
N: Tak..
G: A Julia wie?
N: To był pomysł Julii..
G: A okej.. Ide pogadać z Louisem..
N: Okej..
Gabi poszła do Louisa po 30 minutach wróciła i powiedziała że Louis chce ze mną pogadać.. Poszłam do niego.. Przysunął mnie do ściany złapał w pasie i powiedział..
L: Nicola ja na serio nie wiedziałem.
N: Jasnee..
L: Przepraszam...
Louis chciał mnie pocałować. Odsunęłam się i pobiegłam do swojego pokoju.. Na schodach zobaczyłam stojącą i patrząca na Louisa Asie..
G: Co się stało..?
N: Chciał mnie pocałować..
G: Co?
N: Na dodatek na schodach stała Asia..
G: Hahahah.. Cały nasz Louis..
N: O co wam chodzi?
G: Louis kiedyś chodził z jedną dziewczyną i myślał ze już zerwali i startował do drugiej..
N: Serio ?
G: No
N: Haha
H: Nie przeszkadzam ?
N: Niee.. co jest?
H: Louis zerwał z Asią..
N: ... To wszystko przeze mnie..
H: Ej nie płacz o czym ty mówisz?
N: To była zemsta...
N: Cii... Nie płacz.
Harry przytulił mnie i poszliśmy do pokoju chłopaków.
Z: Co się stało?
N: Nic, odwal się.!
Z: Sorry...
H: Nicola.. jaka zemsta?
N: Za to jak graliśmy w butelke.. nagrałam filmik jak całował Julie...
H: I co?
N: Wysłałam go Asi..
H: Nicola !
N: Przepraszam..
H: On naprawde nie wiedział że chodzimy..
N: Próbował mnie pocałować !
H: Kiedy?
N: Przed chwilą ...
H: Idź pogadaj z Asią...
Zapukałam do pokoju Aśki, nikt nie odpowiadał więc uchyliłam drzwi i weszłam..
N: Asia.. Przepraszam..
A: Nie jestem na ciebie zła..
N: To dlaczego płaczesz?
A: Przez Louisa..
N: Co zrobił?
A: Chciał cie pocałować...
N: To prawda ze z nim zerwałaś?
A: On zerwał ze mną...
Przytuliłam się do Aśki..
N: Przepraszam że cie zostawiłam samą w pokoju...
A: Nie szkodzi ... to ja cie powinnam przeprosić.. Nie powinnam cię tak traktować..
N: To co zgoda?
A: Zgoda..
N: To ja ide..
A: Okej.. pa.
N: Pa.
Wyszłam i kierowałam sie w strone swojego pokoju. Nagle od tyłu ktoś mnie złapał w pasie i pocałował w szyje.. Myślałam że to Harry więc lekko się odwróciłam i pocałował mnie. Spostrzegłam że to nie Harry tylko Louis.
N: Co ty robisz?
L: Zerwałem z Asią..
N: Zostaw mnie!
H: Louis !
L: Niee Harry.. My tylko..
Zaczęłam biec do swojego pokoju. Rzuciłam się  na łóżko i płakałam. Po chwili przyszedł Harry
H: Co on ci zrobił?
N: Złapał mnie i zaczął całować...
H: Spokojnie nie płacz już.
N: Zostaniesz tu ze mną?
H: Okej..
Harry usiadł na łóżko. Przytuliłam się do niego i dalej płakałam. Nagle do pokoju wszedł Louis.
L: Hej Nicola.. Oj... Harry..
H: Wyjdź stąd !
L: Dobra spokojnie ... Już ide. Później zadzwonie...
H: Pożałujesz!
Harry rzucił się na Louisa i zaczął się z nim bić.
N: Harry nie rób tego! Prosze cie!
L: I tak zaraz się podda bo to mięczak..
H: Wal się gnoju !
Po chwili z pokoju wyszli chłopacy.. Zayn złapał mnie za ręke i pociągną do pokoju chłopaków..
N: Zayn.. ale Harry i Louis..
Z: Poczekaj tu!
N: Okej..
Zayn poszedł do chłopaków po chwili przyszedł do pokoju z Louisem...
N: Gdzie Harry?
Z: Z chłopakami w łazience..
Pobiegłam do łazienki i zobaczyłam Harrego który miał całą twarz w krwi..
N: Harry..
Nh: Idź stąd.
N: Nie !
Chłopacy umyli Harremu twarz i zaprowadzili go do mojego pokoju.
N: Jak się czujesz?
H: Głowa mnie strasznie boli..
N: Biedaku...
Po chwili w pokoju pojawiły się dziewczyny..
G: Jej co ci się stało?
H: Długa historia..
N: Pobił się z Louisem...
W: Co??
Na: Nasz malutki, głupi Louisek się pobił z Harrym... Hahahaha
G: Biedny Harry...
H: Taa.. dzięki...
W: No nie bądź zły..
H: Nie jestem..
G: Oj dobra, dobra..
N: Dajcie mu spokój, przecież on jest taki malutki i biedny...
D: Hahah
H: Dzięki...
Harry rzucił we mnie poduszką.
N: Ej !
Odrzuciłam poduszke..
H: Ał to bolało!
Wstawałam, kiedy Harry złapał mnie w pasie i pociągną. Momentalnie przewróciłam się na niego. Harry pocałował mnie. Wstałam i szłam w strone łazienki.
H: Nicolaa chodź !
N: Ide się wykąpać..
H: Okejj...
Po chwili wróciłam Harry spał na moim łóżku.
N: Ej wstawaj..
H: Co?
N: Wstawaj..
H: Która godzina?
N: 22:30
H: Idziesz mnie odprowadzić do pokoju?
N: Ok.
Poszłam z Harrym do pokoju.
Z: Hej..
H: Hej..
Z: Jak się czujesz?
H: Dobrze..
N: Gdzie jest Louis?
Z: Poszedł chyba do Aśki..
N: Sorry dostałam sms'a ...
Z: Od kogo?
N: Od Asi.. ".. Przyjdź szybko !!"   Musze lecieć ...
Z: Gdzie idziesz?
Wbiegłam do pokoju i zobaczyłam płaczącą Aśke..
N: Co jest?
A: Przed chwilą tu przyszedł i powiedział że ja...
N: Co powiedział.?
A: Boje się.. Boje się go !
N: Co on ci zrobił? Co powiedział??
Do pokoju wszedł Zayn.
Z: Co się stało??
N: Nie wiem Louis jej coś powiedział...
Z: Spokojnie.. Co on ci powiedział?
Zayn usiadł obok Asi i przytulił ją..
A: Powiedział że pożałuje tego że już nie jesteśmy razem...
N: Ale to nie twoja wina..
Z: Właśnie.. To on z tobą zerwał..
A: Boje się...
Z: Nie płacz..
N: Musze już iść.. narka..
Z: Pa..
A: Zayn zostaniesz ze mną?
Z: Jak chcesz..
A: Chce!
Z: Dobrze zostane..
Poszłam do swojego pokoju, a Zayn został z Aśką..
Następnego ranka
Obuziłam sie i ogarnęłam się. O 7:30 wyszłam do szkoły, po drodze spotkałam Harrego.
H: Hej śliczna..
N: Hejj.. A co ty masz dziś taki dobry humor?
H: Bo cie widze..
N: Hahah ...
H: Co ci się śniło?
N: Śniło mi się... hymm w zasadzie to co mi się śniło.. Nie pamiętam.. A tobie?
H: Nie wiem. Haha
N: Co mamy pierwsze?
H: Matme..
N: Uuu A później?
H: Biologia, Chemia, Angielski i Hiszpański..
N: A wf i dwa polaki?
H: Nie ma dziś..
N: A no tak zapomniałam..
Harry złapał mnie w pasie przysunął do siebie i pocałował.
N: Chodźmy do szkoły..
H: Dobrze, dobrze..
Lekcje mijały szybko na Hiszpańskim do klasy weszła policja i kazała Harremu wyjść z klasy. Bardzo się przestraszyłam, nie wiedziałam co mam o tym myśleć.. Do klasy wszedł kolejny policjant i tym razem kazał mi wyjść. NA korytarzu spotkałam się z Harrym. Policjanci zadawali nam mase pytań, zapytali się też o bójkę Harrego z Louisem.. W pewnym momencie zemdlałam Harry zdążył mnie złapać zanim upadłam na ziemie. Ocknęłam się w pokoju obok mnie siedział Harry...
N: Co się stało?
H: Zemdlałaś.. Nicola jadłaś coś dziś?
N: ...
H: Powiedz szczerze...
N: Batona..
H: Chociaż coś..
Harry usiadł się obok  i przytulił mnie. W pewnym momencie do pokoju wbiegła Gabi..
G: Nicola co się stałoo?
N: Nic tylko zemdlałam..
H: Taa "TYLKO" zemdlałaś..
G: Harry daj jej spokój..
H:..
G: Dobra ja lece na trening paa.
H: Pa
N: Pa..
N: Zimno mi...
Harry przykrył mnie kołdrą i przytulił.. Po ok. 30 minutach zasnęłam Harry cały czas był przy mnie.. Obudziłam się o 20 dziewczyny były już w pokoju, ja leżałam na kolanach Harrego.
H: O obudziłaś się! Jak się czujesz?
N: Już o wiele lepiej.
G: Chcesz kolacje zrobiłyśmy sałatke?
N: Nie dzięki! Nie chce.
H: Właśnie że chcesz..
N: Nie chce!
G: Prosze.
H: Masz zjedz.
G: Jak on się o ciebie troszczy..
N: No dobrze... Zjem to.
H: Smakuje??
N: Tak..
Siedzieliśmy i gadaliśmy jeszcze bardzo długo..
H: Ide do siebie ...
N: Nie idź!
H: To poczekaj pójde tylko po telefon i zaraz przyjde.
N: Okej..
Po 5 minutach Harry przyszedł do nas do pokoju.
G: Ooo Harry szalejesz.. Żeby do 8 dziewczyn przychodzić bez koszulki.. Ty tak na serio??
H: Przyszedłem do Nicolki..
G: Hahah dobra to my udajemy, ze nie widzimy tej super klaty..
H: Spoko..
Rzuciłam w Gabi poduszką.
G: Ałł! Za co to??
N: Nie podlizuj sie...
G: Ja wcale.. No dobra może troche..
N: Haha
Wszyscy siedzieliśmy na moim łóżku i oglądaliśmy film.. W pewnym momencie dziewczyny przesiadły się na swoje łóżka i zasneliśmy..
Następnego dnia
Obudziłam sie leząc na gołej klacie Harrego. Zaczęłam go budzić..
N: Harry wstawaj... Musimy iść do szkoły!
H: Ale tak mi się nie chce !
N: Wstawaj !
H: Okej, okej..
Harry wstał i poszedł do pokoju.
H: Hej, wróciłem...
N: Czy ty spędziłeś noc w pokoju z ośmioma dziewczynami?
H: Yyy... Chyba tak..
N: Hahah, jesteś moim mistrzem..
H: Co mu się stało?
Li: Nie wiem jakiś taki dziwny jest już od wczoraj..
H: A hahah.
Li: Był z tobą Zayn?
H: Nie a co?
Li: Nie było go na noc w pokoju...
H: Zaraz wróce..
Do pokoju wszedł Harry..
H: Nie wiecie gdzie Zayn?
N: Pewnie u Asi..
H: A dzięki..
N: Gdzie idziesz?
H: Do Zayna..
N: Pójde z tb.
H: Okej..
Weszliśmy do pokoju Aśki i Zobaczyliśmy śpiącego Zayna i Aśke.
N: Jak myślisz coś z tego będzie?
H: Haha nie wiem.. Chodź do szkoły..
Dziś szkoła szybko minęła wracaliśmy razem z Harrym rozmawiając o tym że jutro wszyscy jedziemy do swoich domów..
H: Będe za tobą tęsknił..
N: To tylko tydzień...
H: No tak.. ale...
N: Jednego się obawiam...
H: Czego?
N: Że mnie zostawisz...
H: Oszalałaś nigdy nie zostawie tak pięknej, tak mądrej, zabawnej dziewczyny..
N: Bez przesady..
H: Kocham Cię...
___________________________________
Jutro następne :D  ~Nicolaa

Nowi bohaterowie u Mamby


Natasza Kelling - Ma 18 lat, chodzi do klasy z Louisem Tomlinsonem, Gabi i Wiktorią, mieszka w pokoju z Nicolą, Gabi, Paulą, Kingą, Wiktorią, Julią i Pati.

Gabi Chengge- Ma 18 lat, chodzi do klasy z Louisem Wiktorią i Nataszą, trenuje piłke ręczną mieszka w pokoju z Nicolą, Nataszą, Paulą, Kingą, Wiktorią, Julią i Pati. 
Julia Mantd- Ma 17 lat, chodzi do klasy z Nicolą i Aśką,  mieszka w pokoju z Nicolą, Nataszą, Paulą, Kingą, Wiktorią, Gabi i Pati.  
Pati Lenss- Ma 19 lat,  mieszka w pokoju z Nicolą, Nataszą, Paulą, Kingą, Wiktorią, Julią i Gabi. Z Nicolą zna się z gimnazjum.  
Kinga Estella - Ma 17 lat chodzi do klasy sportowej. Trenuje piłkę ręczną.  Mieszka w pokoju z Nicolą, Nataszą, Paulą, Gabi, Wiktorią, Julią i Pati.  
Paula Henses- Ma 17 lat. Chodzi do klasy sportowej z Kingą i trenuje piłkę ręczną.  Mieszka w pokoju z Nicolą, Nataszą, Gabi, Kingą, Wiktorią, Julią i Pati.  
Wiktoria Nessez - Ma 18 lat. Chodzi do klasy z Louisem, Nataszą i Gabi. Trenuje piłkę ręczną,  mieszka w pokoju z Nicolą, Nataszą, Paulą, Kingą, Gabi, Julią i Pati.  
______________________________________________
Nowi bohaterowie :D

środa, 27 marca 2013

Opowiadanie 3/ Ann

Opowiadanie 3
* Z perspektywy Caroline
Budzik zadzwonił o 7;00 . Niechętnie wstałam z łóżka , poszłam pod prysznic . Tym razem wzięłam ciuchy do łazienki o 7:20 byłam gotowa iść na zajęcia . Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam uśmiechniętą Ann . Anna weszła do łazienki , ja usiadłam na łóżku z książką. Nagle ktoś zapukał do drzwi , podeszłam je otworzyć .
Zobaczyłam Nialla.
N: Hej...
Chciałam zamknąć mu drzwi przed nosem , ale był szybszy . Wszedł do środka , zamknął drzwi , a mnie popchnął na łóżko . Usiadłam ze spuszczoną głową.
N: Ej ...
Nie odpowiedziałam nic Niall usiadł koło mnie.
N: To wczoraj ... Nic się przecież nie stało ... To nie twoja wina...
C: A jakbyś się czuł gdybyś wyszedł z łazienki prawie nagi ,  a ja z Ann stała na środku pokoju ?
N: Byłoby mi głupio , ale zacząłbym się śmiać .
C: A ja tak nie potrafię .
Niall wstał złapał mnie za rękę i pomógł mi wstać .
N: Nic się nie stało z uśmiechem na twarzy ci lepiej .
Przytulił mnie , pewnie by doszło do czegoś więcej . Ale z łazienki wyszła Ann .
A: O hej Niall .
N: Hej .
N: Harry kazał się spytać czy wstałaś .
A: Aha.
N: I kazał Ci przyjść do niego .
A: Oki to ja idę do Harrego , a wy sobie tu siedzicie .
N: OK pa.
N: Proszę Cię nie przejmuj się już .
C: Co Ci tak zależy , żebym się nie przejmowała ?
N:..
C: No czemu ?
N: Bo zależy .
C: Ale czemu .
Niall nic nie odpowiedział tylko mnie przytulił chciał mnie pocałować , ale do pokoju wbiegła Ann.
A: Sorki zapomniałam kluczyków i torby z książkami .
C: OK
C: Dobra nie będę się już przejmowała - uśmiechnęłam się lekko
N: No od razu lepiej .
C: Nie wiem jak ty , ale ja muszę iść na zajęcia .
N: No a ja zaczynam za godzinę .
C: Ty to masz fajnie , to ja idę .
N: Czekaj .
C: Tak ?
Pocałował mnie w policzek i wyszliśmy . Niall do swojego pokoju , ja na zajęcia . Pierwsza była nie szczęsna matematyka , później angielski , polski , historia , chemia , fizyka , geografia , w-f , religia , muzykę . . Lekcje minęły bez niespodzianek . Tak jak nas uprzedzano od 2 września zaczynają się prawdziwe lekcje , na jutro mam mnóstwo nauki . Odrobienie lekcji zajmie mi z dwie godziny , a nauczenie się z trzy . Czyli podsumowując cały wieczór nad książkami . Gdy wracałam , zobaczyłam Ann całującą się z Harrym . Zdziwiłam się . Z spod numeru 85 wyskoczył Niall i Zayn .
C: Co wy wyprawiacie - zapytałam
W odpowiedzi zostałam oblana wodą .
C: Ej no to nie lany poniedziałek !!
Z: Przepraszam myślałem że to Liam . Chcesz może się przykryć ręcznikiem ?- zapytał niczego nie świadomy .
Miałam łzy w oczach , wyminęłam ich za sobą usłyszałam Nialla krzyczącego na Zayna . Chyba zaczęli się bić . Otworzyłam pokój , rzuciłam klucze na stoliczek nocny , podeszłam do mini lodówki sięgnęłam po sałatkę , gdy już zjadłam zrobiłam sobie cappuccino. Z cappuccino przysiadłam do lekcji , po godzinie zrobiłam dwa zadania . Zostało mi tylko 20 , nie szło mi tak szybko jak zaplanowałam . W pewnej chwili dostałam sms'a od Ann : " Hej jestem u Harrego uczę się z nim "  . Nic nie odpisałam robiłam dalej . Około 20:15 miałam jeszcze 10 zadań do zrobienia . Zrezygnowana podeszłam do lodówki po zimną colę . Gdy nalałam sobie do szklanki , ktoś zapukał . Otworzyłam drzwi .
N: Hej , można ?
C: No wchodź , ale zbytnio nie mam czasu muszę zrobić jeszcze 10 zadań , i nauczyć się na 9 kartkówek .
N: UU co oni w tej szkole chcą zrobić ?
C: Nie wiem , ale jedno wiem na pewno .
N: Co?
C: Że idę dalej robić lekcję .
N: A to idę , nie przeszkadzam - zauważyłam , że posmutniał .
C: Poczekaj ! Jak chcesz to możesz ze mną chwilkę posiedzieć i no nie wiem pomóc ?
N: A nie będę przeszkadzał ?
C: Nie no z skąd ? Siadaj masz tu colę .
Usiadłam na krześle koło Niala .
N: Pomóc ?
C: A chcesz ?
N: No , a czemu  nie ? To może ja zrobię tę 10 zadań , a ty zaczniesz wkuwać ?
C: Na pewno ?
N: Tak .
Siedzieliśmy i się '' uczyliśmy '' .O 24 do pokoju weszła Ann .
A: A wy jeszcze się uczycie ?
C: No.
A: A wiecie że jest już północ ?
CiN: Co ?
A: No.
N: Ja chyba idę do siebie . Dobranoc .
C: Dziękuje za pomoc . - Wstałam i dałam mu buziak w policzek .
N: Nie ma za co . Miłej nocy życzę pa
CiA: PA
A: Chodź spać .
C: Chwilka muszę jeszcze tylko nauczyć się z chemi .
A: OK , to ja idę pod prysznic .
C: Yhy .
Po  45 minutach .
A: Car gaś już światło , chodź spać .
C: Jeszcze 10 minut , chwilka .
A: Szybko .
C: Dobrze .
Mineła kolejna godzina ja jeszcze nad książkami . O 2 poszłam pod prysznic i spać.
* Następnego dnia
Ledwo co wstałam strasznie chciało mi się spać. Było za 10 więc pobiegłam na lekcje .
* Z perspektywy Ann
W połowie w-f Caroline poprosiła trenera o to żeby mogła iść do szatni po picie . Nie pozwolił , za kare miała przebiec 10 okrążeń . Po piątym upadła na ziemie . Wszyscy podbiegliśmy do niej .Zemdlała .Nauczyciel zadzwonił po pogotowie . Caroline w karetce odzyskała przytomność , lekarz powiedział jej że jest przemęczon i odwodniona .
A: Hej możesz wrócić na lekcje ?
C: tak ale muszę dużo pić , co ja mam teraz ?
A: yyy chyba muzyke.
C: o nie mam sprawdzian ja lece papa.
Napisałam do Nialla co się stało
* Z perspektywy Caroline
Pobiegłam na ostatnią lekcje. Szybko mineła .Powoli ruszłam w strone swojego pokoju. Z pokoju wyszedł Zayn .
Z: Hej , przepraszam za wczoraj . Zapomniałem !
C: Oki , spoko.
N: Hej , jak się czjesz ?
C: Już dobrze . Przepraszam , ale mam mnóstwo nauki . Pa .
N: A może jutro pójdziesz ze mną na spacer ?
C: No , a jutro jest weekend ?
N: Tak.
C: To z wielką przyjemnością - podeszłam do niego i pocałowałam w policzek .
Otworzyłam drzwi do pokoju , a tam zobaczyłam krew .
C: aaaaaaaaa- uklęknęłam
Podbiegł do mnie Niall .
N: Co się stało ?
C: Pełno krwi .
N: Louis biegnij po dyrektorkę .
Lo: Oki.
HiA: Co się stało ?
C: Nie wiem jest pełno krwi - powiedziałam przez łzy .
W tej chwili wszyscy usłyszeli czyjś śmiech .
Nieznajomy : Hahhahah.
Z: Co Cię tak bawi ?
Niez: To jest sztuczna krew , hahahah idiotka .
N: Debilu , co ty sobie wyobtażasz ?
Dyrektorka : Co się tutaj dzieje ?
Opowiedzieliśmy jej co się stało.
Dyr: Caroline już dobrze ?
C: Tak.
Dyr: A ty mój drogi , wyletujesz . Dziewczynki przenieście się do sali 86. Dobrze .
Wszy: Dobrze.
Niall: Wszystko w porządku ?
C: Tak, tylko trochę mi słabo.
N: Oprzyj się o mnie .
C: Ok.
Gdy dotarłam do nowego pokoju Niall poszedł po moje rzeczy , ja rzuciłam się na łóżko i zasnęłam.
* Z perspektywy Nialla
Poszedłem po rzeczy Caroline , gdy pakowałem książki wypadł mi zeszyt . W który było napisane : Coś czego nie mogłem rozczytać. Wyrwałem kartkę . I poszedłem do Carolin . Spała. Zostawiłem jej rzeczy w rogu pokoju , poszedłem do siebie .
* Z perspektywy Caroline
*Następnego dnia
Obudziłam się o 11 Anna układała moje rzeczy.
C: Nie musisz .
A: Wiem .
C: Dziękuje .
A: Spoczko , Niall powiedział że raczej nie da rady dzisiaj iść z Tobą na spacer - Miałam łzy w oczach .
C: A ok , to nawet dobrze bo mam dużo nauki - odwróciłam się i poszłam do łazienki.
Gdy wyszłam zobaczyłam Zayna siedzącego na moim łóżku .
C: Hej.
Z: Hej.
C: Co jest ?
Z: Niall się zastanwia czy byś nie została jego dziewczyną.
C: Gdzie jest ?
Z: W pokoju na przeciwko .
C: Poczekasz tu chwile , muszę mu odpowiedzieć .
Z: Ok.
C: Hej Niall.
N: O hejka .
C: Przepraszam , ale nie chcę się wiązać z nikim sławnym , by najmniej na razie . Wiem że z takich związków wynika dużo nie przyjemności . Przepraszam , zostańmy przyjaciółmi.
N: Ok - wstał i mnie przytulił.
C: Idę się uczyć .
N: Ok ,pa.
Weszłam do swojego pokoju Zayna nie było . Włączyła? Eske właśnie leciała piosenka chłopaków. Usiadłam z sokiem pomarańczowym i zakuwałam . Po 4 godzinach stwierdziłam że potrzebuje przerwy . Wstałam i poszłam się przebrać w coś podkreślającego moją figurę. Włosy związałam w luźnego kucyka , lekki makijaż , i wyszłam . Miałam zamiar iść kupić sobie jakieś ciuchy . Pod akademikiem było mnóstwo fanek One Direction. Olałam to włączyłam muzę i szłam . Naj bliżej miałam do H&M . Na wystawie zobaczyłam śliczną kremową sukienkę i czarne buty. Cudo. Poprosiłam sprzedawczyni o mój rozmiar , i poszłam przymierzyć. Stwierdziłam że kupuje . Kupiłam jeszcze spodnie , i koszule. Minęła dopiero godzina ,  ale już byłam zmęczona . Szłam w stronę akademiku. Koło parku jakiś chłopak jadąc na deskorolce buchnął we mnie..
Chł: Przepraszam nie chciałem .
C: Dzięki .
Chł: Nie chciałem , wybacz .
C: Nic się nie stało.
Chł: Wiesz może gdzie jest H&M ?
C: Tak tam potem w prawo i prosto .
Chł: Dzięki .
C: Spoko .
Po 10 minutach weszłam do pokoju . Zobaczyłam Harrego i Ann całujących się .
C: Sorki , już wychodzę .
Rzuciłam torby koło drzwi i poszłam do poju Hazza.
C: Sorki mogę ?
N: Tak , jasne .
C: Dzięki .
N: Co się stało ?
C: Nie nic ,tylko Harry i Ann ... przeszkodziłam im .
N: A
C:No
Nastał moment nie zręcznej ciszy .
C: Przepraszam , ale nie chcę później cierpieć .
N: Rozumiem.
C: Na pewno ?
N: Tak .
Z: Hej !
C: Hej .
Z: Zgaduje , że Ann i Hazz .
C: Dokładnie .
Z: Oni powinni mieć osobny pokój .
C: Dosłownie . Dobra idę ich wygonić .
N: Caroline poczekaj chwileczkę .
C: OK, co ?
N: A możemy być najlepszymi przyjaciółmi i chodzić na spacery ?
C: No pewnie .PA - pocałowałam go  w policzek .
* Z perspektywy Nialla
N: Louis .
Lo: No?
N: Co byś zrobił , gdyby jakaś dziewczyna nie chciała być z Tobą bo jesteś sławny , i nie chce by ktoś ją zranił .
Lo: Zrozumiał ją , i cały czas przy niej był .
N: Dzięki .
Lo: Spoko.
* Z perspektywy Ann
Do pokoju weszła Caroline.
C: Wystarczy tych czułości , chce spać .
HiA: OK
H: PA
CiA: PA
A: Co tam ?
C: Spko , idę się kąpać i spać .
A: Ok
Leżałam na łóżku gdy Hazzuś napisał mi sms'a co powiedziała Caroline Niallowi . Napisałam mu to chyba dobrze ?. I zasnęłam
* Następnego dnia
* Z perspektywy Zayna
N: Chłopaki  czego ja nie mam co zwykły nie sławny chłopak ?
Z: Masz wszystko.
N: To czemu taka ładna dziewczyna mnie nie chce ? - zaczął płakać
Z: Bo wiesz fanki mogą każdy związek zepsuć .
N: To co ja mam zrobić ?
Z: Bądź przy niej jak najczęściej koło niej .
N...
H: Bądź facet i nie płacz .
N: Haha , śmieszne naprawdę . Dobra ja lecę
Z: prawdopodobnie poszedł do Caroline .
* Z perspektywy Caroline
Gdy się obudziłam poczułam że ktoś mnie głaszcze , gwałtownie się odwróciłam zobaczyłam Nialla.
C: Co ty wyprawiasz - wydarłam się
Wstał i zaczął płakać .
C: Hej stój , stój no!!!- rzuciłam się żeby nie wyszedł , przy okazji się wyglebiłam .
N: W porządku ? - powiedział przez łzy
C: Tak , nie płacz proszę Cie . Przestraszyłam się .
N: Jak mam nie płakać?? Najładniejsza dziewczyna na świecie nie chce mnie ! Bo jestem sławny !! - krzyczał
Zaczęłam płakać .
N: Przepraszam ,nie chciałem krzyczeć .
Złapał mnie w pasie i pocałował.
C: Niall nie .
Zamknęłam się w łazience . Po godzinie przyszedł do mnie Zayn .
Z: Możesz z nim pogadać ?
C: A co ?
Z: Siedzi w kącie pokoju i płacze , nikogo nie słucha .
C: Już idę z nim pogadać .
Z: OKI dziękuje . Ej płakałaś !
C: Nie .
Z: Nie kłam ! Czemu ?
C: Idę do Nialla
Z: OK
Weszłam do pokoju chłopaków . Mój wzrok od razu wychwycił płaczącego Nialla
C: Niall na razie nie jestem gotowa na związek z kimś sławnym.
N: A będziesz kiedyś ?
C: Tak , ale na pewno nie teraz .
N: Dobrze , a mogę chociaż się do Ciebie przytulić ?
Przytuliłam go .
C: Idę się uczyć na jutro pa.
N: Pomogę Ci - wstał w ciągu sekundy , chciał mnie złapać za rękę lecz się powstrzymał .
C: Dzięki .-
N: Ślicznie wyglądasz .
C: Dziękuje.
Siedzieliśmy już z godzinę nad książkami , spojrzałam się na Nialla i nie wiem dla czego . Ale go pocałowałam , chciał odwzajemnić pocałunek , lecz mu nie wyszło. Zaczęłam beczeć jak małe dziecko .
C: Nie wiem co się ze mną dzieje , nie wiem czemu to zrobiłam . O boże co się ze mną dziej , nie nie nie !- Mówiłam ledwie zrozumialnie .
N: Hej uspokój się , wszystko dobrze . - złapał mnie od tyłu i przytulił .
C: Przepraszam , powinniśmy przez jakiś czas się nie widywać .
N: Nie ! Nie! Nie ! Proszę tylko nie to Car błagam Cię , proszę Cię
C: Ale ja zachowuje się jak nie ja !!!...- przerwał mi
N: Kocham Cię !
C: Ja Ciebie też . Ale razem nie będziemy , twoje fanki od razu go zniszczą wybacz !
N: Rozumiem Cię !
C: ...
N: Ale to ty teraz mnie pocałowałaś !
C: Wiem , przepraszam ale mój poprzedni związek zostawił za dużo ran !!! Kocham Cię , ale przeszłość nadal boli . Idę spać dobranoc. Wyjdź !
N: PA - powiedział smutny .
* Z perspektywy Nialla
Wszedłem do swojego pokoju wkurzony na maksa opowiedziałem wszystko Ann i chłopakom .
A: Musisz o nią walczyć , ale nie całujcie się . Nawet jeżeli to będzie oznaczało odepchnięcie jej . Bo w końcu Carolina stwierdzi , że nie da rady...- przerwał mi -
N: OK dzięki .
Wyjąłem komórkę i napisałem do Caroline :
- Może zapomnimy już o tym ?
Odpisała :
- No . Przepraszam .
Odpisałem :
- Wiem rozumiem . Dobranoc :*
Nie dostałem żadnej odpowiedzi .
* Z perspektywy Caroline
Czekałam na Ann.
A: Hej nie śpisz ?
C: Nie , musimy pogadać .
A: No dajesz .
C: To wszystko związane z Niallem robię dlatego że mi go szkoda , a on nadal się stara . Co mam zrobić ?
A: Bądźcie na razie przyjaciółmi , może później poczujesz coś do niego więcej .
C: Jesteś boska kobieto .
A: Hahhahah , dzięki . Chodź spać .
C: Ok . Dobranoc .
A: Branoc
C: hahaha.
* Następnego dnia
Wstałam o siódmej i zaczęłam ogarnianie się na zajęcia . Wyszłam z pokoju właśnie w tym samym czasie co Niall .
N: Hej .
C: Hej - myślałam że znowu zacznie mnie podrywać .
Lecz mnie tylko wyprzedził mówiąc ze nie może się spóźnić . Zajęcia minęły szybko . O 18 skończyłam szłam w stronę pokoju numer 86 . Zobaczyłam Nialla .
N: Koniec ?
C: No w końcu ? Słyszałam że jesteś dobry z Wosa .
N: Dobrze słyszałaś .
C: Chcesz mi pomóc ?
N: Ok za godzinę będę u Ciebie .
C:Ok
Weszłam do pokoju szybko robiłam zadania z matmy i udało mi się szczęście  udało mi się je skończyć , za nim Niall przyszedł .Zapukał do drzwi . Otworzyłam .
N: Pomoc przyszła .
C: Ok wchodź - chciałam go pocałować w policzek lecz się odsunął .
N: Więc tak zaraz Ci wytłumaczę - tym razem usiadł jak najdalej ode mnie
C: Ok-
Zaczął mi tłumaczyć . Jak mi wytłumaczył .
C: Zostaniesz jeszcze ?
N: Nie dzięki pójdę już - wyszedł bez słowa pożegnania .
Z lekcjami siedziałam do 10 . Poszłam pod prysznic  i spać .
* Z perspektywy Nialla
Wszyscy mi radzili by troszkę przystopować z Caroline , więc to zrobiłem . Było strasznie trudno .
* Z perspektywy Caroline
Nie mogłam zasnąć , myślałam o dzisiejszym dniu . W pewnej chcwili uświadomiłam sobie coś. Wyjęłam telefon i napisałam :
- Niall możesz przyjść , proszę szybko
Minęła minuta a Niall siedział koło mnie ( bez koszulki ).
C: Mam duży problem .
N: Jaki ? - uśmiechnął się zachęcająco.
C: Co raz bardziej mi na Tobie zależy , ale również się boję .- zaczęłam płakać .
N: Nie płacz , przytul się .
Zrobiłam jak kazał . Wtuliłam się w jego goły tors . Przyznam było troszkę dziwnie , ale i fajnie . Czułam się tak inaczej , nie wiem jak to opisać . Nagle zasnęłam . Rano gdy się obudziłam Nialla już nie było. Może i dobrze . Dzisiaj jest jakieś święto szkoły więc mamy wolne.
A: Ej co jest ?
C: Zaczynam coś czuć do Nialla , ale mój strach jest większy
A: . Napisz mu list , przekaże mu . Na pewno coś zrobi że strach zniknie .
Hej Niall. Kocham Cię , ale mój strach jest większy . Może Ci się to wydać dziwne , ale nie wiesz jak mój były mnie potraktował . Boję się , że jeszcze raz coś tak okrutnego przeżyje .
C: Skończyłam dasz mu ?
A: No pewnie . Idź się ogarnąć , bo wyglądasz jak siedem nieszczęść .
C: I to jest przyjaciółka ?
A: Hahaha . Idę to dać Niallowi
podczas kąpieli słuchałam Beyonce - Best Thing I Never Had itd. Po kąpieli czułam się jakoś inaczej , lżej , odprężona . Zapomniałam o wszystkich kłopotach . Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam Nialla z kwiatami . Zamurowało mnie :
Po pierwsze miałam tylko luźną koszulkę i majtki
Po drugie stał przede mną najwspanialszy chłopak na świecie .
N: Hej śliczna .
C: Hej śliczny .
Razem : Hahahahaha
N: To dla Ciebie .
C: Przepiękne są te różę ( białe i czerwone )
N: Cieszę się bardzo .
C...
N: Chodź siadaj .
Usiedliśmy na łóżku ja pod kołderką wtulona w Nialla
N: Jak potraktował Cię twój były ?
C: Na moich oczach , w moim domu przespał się z inną laską .
N: Oł . Ja bym tego nie zrobił , wiesz o tym .
C: Niall , jesteś sławny , takich dziewczyn jak ja jest na pęczki !
N: Oj nie . Ty jesteś jedyna na świecie . Najpiękniejsza . Najmądrzejsza . Naj bardziej urocza .
C: Słodki jesteś .
N: Wieem.
C: I skromny .
N: wieem.
C: Ładne kwiatki .
N: Miały byc ładniejsze ale facetka w kwiaciarni zbyt się jarała że to ja jestem w kwiaciarni . Rozumiesz ?
C: Tak.
N: Mam pytanko.
C: Jakie ?
N: Może spróbujemy ... Nie od razu , ale krok po kroku dążyć do tego byśmy byli razem ?
C: Nie wiem , dasz mi chwilkę do zastanowienia się ?
________________________________________________________________
Oj rozpisałam się troszkę . Natchnienie miałam :D Podoba się  ?następne dzisiaj , ale o wiele później .
Podoba się xD <3


Opowiadanie 3 Nicolaa

Następnego ranka
Obudziłam się ok. 11 zauważyłam że na łóżku siedzi Harry..
N: Co ty tu robisz??
H: Przyszedłem żeby zabrać cię na spacer..
N: Mnie?
H: Tak.. przecież chciałaś .. Leć się ubierać, a ja tu poczekam.
Szybko się ubrałam i poszliśmy na spacer. To była właśnie moja wada.. tak szybko ulegałam chłopakom. Harry był cudowny... nie mogłam się na niego gniewać...
H: Dlaczego jesteś smutna??
N: Niee! Po prostu zamyślona..
H: Nicola.. przepraszam cię !
N: Okej.. nic się nie stało..
H: Właśnie że się stało! Płakałaś przeze mnie.. Nie lubie tego..
Przytuliłam się do niego i szliśmy dalej.. nie przerywałam.. lubiłam jak tak mówi mogłam słuchać tego godzinami..
H: Bardzo mi na tobie zależy i .. no po prostu nie lubie kłócić się z dziewczynami... Nie chce cię stracić.. Nie widzieliśmy sie przez trzy lata.. wtedy na wakacjach łączyła nas taka więź chociaż byliśmy tylko "głupimi" 14 latkami..
Harry mówił dalej i dalej.. O 14 wróciliśmy do akademika, gdy weszliśmy do pokoju zobaczyliśmy dyrektora i policje...
N: Co się stało?
P: Zamordowano Anne szukamy poszlak które mogłyby nam pomóc w śledztwie..
N: Anne ? Jak to?
P: Czy Anna wróciła na noc do pokoju?
N: Anna.. Nie, nie było jej w nocy..
P: Kiedy ostatni raz ją widziałaś?
N: Wczoraj, gdy przyjechała Aśka.
P: Dobrze dziękujemy za zeznania..
H: Chodź do mnie do pokoju..
N: Dobrze..
Siedzieliśmy razem z Harrym nie mogłam uwierzyć że Anna nie żyje.
H: Nicolka.. Co jest?
N: Ciągle myśle o Annie..
H: Nie martw się..
Harry przytulił mnie i pocałował w czoło. Nagle do pokoju wszedł dyrektor.
D: Możecie już wrócić do pokoju..
N: Dobrze, dziękuje.
H: Zostań jeszcze chwilkę..
N: Dobrze..widziałeś dziś Aśke?
H: Tak z samego rana wychodziła gdzieś z Louisem.
N: A okej..
Siedzieliśmy z Harrym i gadaliśmy w pewnym momencie położyłam głowe na kolana Hazzy i zaczęłam z nim rozmawiać. Po ok. 2 godzinach przysnęłam, do pokoju wbiegła policja.
H: Co się tu dzieje ??
P: Gdzie Louis Tomlinson?
H: Wyszedł. Co się stało?
P: Jest zatrzymany pod zarzutem zabójstwa.
A: Co się tu dzieje?
H: Aśka gdzie Louis?
A: Policja go zatrzymała. Co się dzieje?
H: Nie płacz..
A: Co on zrobił??
H: Jest podejrzany o zabójstwo Anny.
A: Co? Przecież on był cały czas ze mną !
P: Znaleźliśmy jego rzeczy w plecaku Anny.
A: Co??
H: Nie płacz!
Z: Aśka co jest?
A: On jest nie winny ! Nic nie zrobił!
Zayn przytulił Asie. I usiadł z nią na łóżku.
Z: Wszystko będzie dobrze.. Jeżeli jest niewinny to nic mu nie zrobią!
Po chwili do pokoju wszedł Louis.(Włączcie to: http://www.youtube.com/watch?v=YATKkscD7i8 ) Aśka podbiegła do niego, przytuliła go i powiedziała:
A: Louis co ty tu robisz??
L: Aresztują mnie... Mam wziąć ciuchy i jade na komisariat.
A: Louis, czy ty ją zabiłeś?
L:...
A: Louis !
L: Puść mnie musze sie spakować.
A: Louis ! Zabiłeś ją ??
L: Nie !! Nie zrobiłem tego nie rozumiesz !!!!
A: Dlaczego cię podejrzewają?
L: Nie wiem!
A: Zrobiłeś to?
L: Czy tego nie rozumiesz? Nie zrobiłem tego!
A: Dlaczego oni cię zabierają?
L: Asia !
A: Co sie z nią stało?
L: Nie wiem..
A: Louis wiesz !
L: ....
A: Prosze.. powiedz..
L: Ja.. my sie dobrze znaliśmy..
A: Czyli zabiłeś ją?
L: Niee...
A: Kto to zrobił??
L: Nie wiem..
A: To co o niej wiesz?
L:....
A: Mówiła ci coś?
L: Ona chciała się zabić..
A: Dlaczego?
L: Nie wiem ..
A: Louis powiedz im to!
P: Louis chodź, jedziemy na komisariat..
A: Louis proszę cie !
L: Pa.. Asiu.. Kocham cię..
A: Louis !
Z: Spokojnie.. On tego nie zrobił!
A: Louis... Loui... Lou..
H: Bedzie dobrze..
A: Ja nie chce jej stracić..
Li: Zayn czas jej to powiedzieć..
Z: Louis prosił żeby nie mówić..
A: Co?? O czym wy mówicie.?
Li: Anna to jego siostra..
A: On nie ma siostry !
Z: Anna to jego siostra!
A: Nie! On zabił swoją siostre??
Z: Nie zabił jej !
A: Dlaczego pojechał na komisariat?
Z: Chciał wszystko wyjaśnić...
A: Ide .. do...ide do pokoju..
Z: Iść z tobą?
A: Nie dziekuje..
Posiedziałam jeszcze chwilkę z chłopakami i poszłam do Aśki. Nie mogłam jej znaleźć.
N: Aśka gdzie jesteś??
Weszłam do łazienki i zobaczyłam siedzącą na podłodze i płaczącą Asie.
N: Ejj.. co jest?
A: Nie ma sensu..
N: Co?
A: Po co ja żyje.. Mój ojciec mnie zostawił i teraz mieszka w willi w Londynie.. Matka chciała się mnie pozbyć więc wysłała mnie do internatu... Miałam tylko Louisa i Ciebie...
N: Aśka.. Nie mów tak.. masz mnie Zayna, Nialla, Liama, Harrego, Louisa... Wszystko jest dobrze..
A: Chciałam mieć normalne życie.. rodzine.. marzenia.. Chodzić do kina, na zakupy...
Usiadłam się obok Asi i przytuliłam ją.. Po północy poszłyśmy spać.
Następnego dniaObudziłam się o 6 bo nie mogłam zbytnio spać, ktoś zapukał do drzwi otworzyłam.
Z: Hej, Asia jeszcze śpi?
N: No, a co?
Z: Policja chce z nią rozmawiać..
N: Ok, za 5 minut przyjdzie do was.
Z: Ok. Pa
N: Pa.
A: Co jest?
N: Policja chce z tobą rozmawiać.
A: Ok, już się ubieram..
N: To jest One Piece Louisa..
A: Wiem... Dobra ide ..
N: Są u chłopaków..
A: Dzięki.
Zostałam sama w pokoju i zaczęłam sprzątać pod łóżkiem Anny znalazłam karteczkę z napisem ".. Ide spotkać się z Mattem... wróce jutro rano.. -Anna". Jak najszybciej pobiegłam do pokoju chłopaków.
N: Mam dowód że to nie Louis ją zabił!!
P: Jaki dowód?
N: Ta kartka!
P: Louis.. kim jest Matt?
L: To jest były Anny..
P: Pojedziesz z nami na komisariat żeby złożyć ostatnie zeznania..i w zasadzie jesteś wolny...
L: Dobrze..
Louis z policjantami pojechali na komisariat. O 12 Louis wrócił i zapukał do naszych drzwi.
N: Hej Louis wchodź...
L: Hej dzięki..
A: Louis !
L: Cześć skarbie.. nie gniewaj się na mnie.. naprawde bardzo cię kocham.. Przepraszam że musiałas się dowiedzieć o Annie w taki sposób..
A: Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś?
L: Nie lubie rozmawiać o mojej rodzinie..
A: Dobrze rozumiem..
Do pokoju znowu ktoś zapukał.
N: Taa..
H: Hej idziesz ze mną na spacer?
N: No okej..
Chodziliśmy po plaży.. Nagle Harry powiedział:
H: Nicola czy.. chcesz ze mną chodzić?
Nie wiedziałam co mam powiedzieć w zasadzie tylko na to czekałam.. Wtuliłam się w Harrego i mruknęłam:
N: Jesteś kochany...
H: To znaczy że się zgadzasz..?
N: No jasne głupku..
W pewnym momencie nasze usta zbliżyły się do siebie i pocałowaliśmy się.. Kierowaliśmy sie w strone akademika i  ciągle rozmawialiśmy, Harry odprowadził mnie pod drzwi pokoju.
N: To..pa.
H: Pa.
N: Dziękuje ci..
H: haha Za co?
N: Za ten cudowny spacer...
H: Nie ma za co pa..
N: Pa..
W pokoju nie było nikogo więc usiadłam  na łóżko i zaczęłam się uczyć. Najwidoczniej musiałam zasnąć bo obudził mnie Harry całując mnie w czoło nie wiem dlaczego, ale własnie pocałunek w czoło był moim zdaniem najromantyczniejszym z pocałunków.
H: Przepraszam obudziłem cię.
N: Nie szkodzi.. Długo tu jesteś?
H: No z 2 godziny. Siedze i patrze na najpiękniejszą dziewczyne na świecie...
N: Oj przestań..
H: Mówie to co widze..
N: Lepiej mi powiedz która jest godzina..
H: 20.00
N: No dobra to ja ide się wykąpać.. Poczeaksz tu ?
H: Tak, jasne.
A: O cześć Harry..
H: Hejka..
A: Gdzie Nicola?
H: W łazience..
A: Okej..
Wyszłam z łazienki, Harry do mnie podszedł, położył swoją ręke na moim policzku i powiedział:
-Pięknie wyglądasz..
Po czym pocałował mnie.
N: Co ty robisz?
Harry mnie przytulił.
H: Wiesz ze jesteś wspaniała..
N: Hah..
H: Kocham cię najmocniej na świecie.
N: Dobrze.. ja ciebie też ale nadal nie wiem do czego zmierzasz..
H: Może jutro gdzieś wyjdziemy??
N: Kurcze.. Siedze w szkole do 17..
H: Ja też to nie idźmy do szkoły..
N: Harry ...
H: Proszę cię.
Położył mi ręce na biodra i zrobił te swoje "słodkie oczka",
N: Wiesz że nie moge się oprzeć tej twarzy..
H: To co zgadzasz się??
N; Wiem ze będe tego żałowała, ale tak zgadzam się..
Harry przysunął mnie do siebie i zaczął całować.
H: Dziękuje..
N: Dobra.. dobra..
H: Może obejrzymy jakiś film?
N: No ok.
Siedzieliśmy i oglądaliśmy jakiś film, nie interesował mnie on zbytnio.. Jedynym plusem było to że siedziałam na kolanach u Harrego i byłam do niego przez caly czas przytulona.W pewnym momencie zasnęłam za Harry polożył mnie na moim lóżku i poszedł do siebie.
Następnego dnia
Aśka była już w szkole, powiedziałam wychowawczyni że się źle czuje i nie moge iść na lekcje. Zgodziła się żebym została w akademiku. O 9:00 przyszedł do mnie Harry.
H: Hej skarbie..
N: Hej
H: Dziękuje że to dla mnie zrobiłaś.
N: Nie ma sprawy.
H: Mam dla ciebie prezent.
N: Dla mnie ?
H: Proszę.
Harry podał mi małe pudełeczko w którym był srebrny wisiorek z napisem Harry and Nicola Forever.
N: Dziękuje jesteś kochany.. Ale nie trzeba było..
H: Nicolka ... Dobra oglądamy jakiś film ?
N: No ok.
Przytuliłam się do Harrego i zaczęliśmy ogladać film... W pewnym momencie zrobiło mi się nie dobrze. Pobiegłam do łazienki.
H: Nicola co się stało..
Po chwili wyszłam.
H: Co jest?
N: Źle się czuje.. wymiotować mi się chce...
H: Zjadłaś śniadanie?
N: Nie..
H: A kolacje ?
N: Nie wczoraj i dziś nic nie jadłam..
H: Nicola !
N: Harry... no przepraszam....
H: Zaraz zrobie ci coś do jedzenia..
N: Nie ja nie chce..
H: Zrobie ci tosty.
N: Nie ! I tak ich nie zjem !
H: Proszę tu masz tosty, herbatkę i jedz !
N: Nie chce!
H: Będe tu tak długo siedział aż to zjesz!
N: Nie zjem!
H: Nicola!
N: No dobra...
Zjadłam te wmuszone tosty...Wiem że Harry się o mnie martwi  no ale bez przesady wiem czy jestem głodna czy nie...
H: Zjedz jeszcze coś.
N: Harry ! Wiem czy jestem głodna czy nie! Od czasu jak chodzimy zmieniłeś sie!
Harry wyszedł z pokoju i nie odzywał sie do mnie, postanowiłam do niego iść.
N: Harry przepraszam...
H: Wyjdź stąd!
N: Ale.. Harry..
H: Chciałem ci pomóc, ale nie ty wiesz lepiej.. Nie jesz od dwóch dni i mówisz że wszystko jest ok.
N: No bo jest !
H: Nie nie jest! Wyjdź stąd!
Wróciłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać w między czasie wymiotowałam jeszcze kilka razy. O 17  wróciła Aska.
A: Hej, jak sie czujesz?
N: Do dupy !
A: Co się stało?
N: Pokłóciłam się z Harrym, ciągle wymiotuje...
A: Może powinnaś iść do lekarza?
N: Nie ma takiej potrzeby.
A: Idziesz jutro do szkoły?
N: Tak, a co?
A: Nie nic.
Następnego dnia
Ranek nie był za fajny, bo dostałam sms'a od Harrego, który brzmiał: "Z nami koniec!" Postanowiłam się tym nie przejmować i poszłam do szkoły. Pierwszy mieliśmy wf, w pewnym momencie zrobiło mi sie słabo i zemdlałam, ocknęłam się dopiero w szpitalu. Obok mnie stała Aśka.
A: Hej, jak sie czujesz?
N: Źle, co sie stało?
A: Zemdlałaś na wf. Lekarze stwierdzili u ciebie anoreksje.
N: Co?
A: Niestety... Dobra ja lece paa.
N: Pa.
Nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam w pewnym momencie zasnęłam. Obudziłam się i zobaczyłam ze przy mnie siedzi Harry trzymając moją ręke.
H: Mówiłem ci... A ty sądziłaś że jestem nadopiekuńczy..
N: Przepraszam miałeś racje...
Zdjęłam z szyi wisiorek i oddałam go Harremu>
N: Prosze..
H: Dlaczego mi to oddajesz?
N: Ponieważ Harry+Nicola=Forever Love
H: Przepraszam Cię.. Ale może zaczniemy od nowa?
N: Nie Harry nie ma żadnych nas !  To koniec i to ty tak postanowiłeś..
H: Zrobiłem błąd !
N: Trudno.

Uwaga!!!

Uwaga !!!
Dzisiaj raczej nie ale koło 1 w nocy będzie opowiadanie xD

Opowiadanie 2

Domysliłam się że to pewnie Harry wiec odpisałam "Dobranoc" i poszłam spać.
Następnego dnia
Obudziłyśmy się z Ann o 6:30 miałyśmy dużo czasu bo internat był w tym samym budynku co szkoła. ogarnęłyśmy sie, zjadłyśmy śniadanie i wyszłyśmy na lekcje. Po pierwszej lekcji czyli po angielskim było 10 minut przerwy więc gadałyśmy z dziewczynami z klasy idąc na matme. Razem z Ann bardzo się zdziwiłyśmy widząc Nialla i Harrego pod salą.
N: Hej Harry. Co wy tu robicie??
H: Hej. Mamy tu lekcje.. Jesteście z nami w klasie?
A: No jak widać.
Cały dzień szybko minął, gdy wróciłyśmy do internatu, musiałyśmy siedzieć i się uczyć. Niestety w regulaminie internatu było napisane ze na nauke trzeba poświęcać 3-5 godzin. usiadłyśmy sie na łóżku i zaczęłyśmy się uczyć. Nagle do pokoju weszła nasza wychowawczyni.
W: Cześć dziewczynki.
NiA: Dzień dobry.
W: Chcecie stworzyć grupe do uczenia sie?
N: Tak.. z kim będziemy w grupie?
W: Chłopacy z "75" chcą być z wami.
A: "75"?
W: Harry i Niall. Chcecie z nimi być?
N: Tak jasne.
W: Zaraz im powiem a wy idźcie do świetlicy i weźcie książki.
N: Dobrze..
Uczyłyśmy się z chłopakami do 19:00, później miałyśmy już dość.
H: Nicola wpadniesz dziś do nas do pokoju?
N: Tak, jasne.
H: Okej.. to chodź teraz..
N: Dobra tylko odłoże książki.
H: Ok, to paa
Po 10 minutach poszłam do Harrego. Gdy weszłam do pokoju chłopaków nie mogłam uwierzyć. Był tam ogromny syf.
H: Hej Nicola..
N: Hej
H; Sorry za ten bałagan ale to wszystko przez Louisa i Zayna.
N: Okej..
Z: Harry co to za dziewczyna?
H: To jest Nicola.
Z: Hej Nicola
L: Heeeeeeej !
N: Cześć..
Usiedliśmy się na drugim końcu pokoju, można  by powiedzieć że to była ta czystsza część.
N: W ilu tu mieszkacie?
H: W pięciu..
N: Ojej hah
H: Najlepiej i tak było 3 lata temu na wakacjach w Sopocie.. Byliśmy w pokoju w dziesięciu..
N: Byłeś na koloniach w Sopocie trzy lata temu??
H: Tak a co ?
N: Ja i Aśka też tam byłyśmy.
H: Aśka to ta wysoka blondynka?
N: Tak skąd to wiesz?
H: Pamiętamy was.
N: Co ??
H: Pamiętasz dyskotekę i spacer po plaży?
N: Tak..byłyśmy z dwoma super chłopakami..
H: To byłem ja i Louis..
N: Serio ?? Hahaha
Siedzieliśmy jeszcze długo i rozmawialiśmy.
N: Dobrze Harry ja już idę było bardzo miło to do jutra..
H: Pa..
N: Pa.
Wróciłam do pokoju i zadzwoniłam do Aśki.
-Hej.
-O siemka Nicolka
-Pamiętasz tego chłopaka z kolonii?
-Taa był śliczna a co ?
-To był Louis Tomlinson..
-Ten Louis z 1D ?
- Tak Harry jest że mną w klasie a Lou to o rok starszy rocznik.
-Jej jak fajnie. nie mogę sie już doczekać aż przyjade i nie wierze, że wasz dyrektor się zgodził..
-Na co ??
-Będę z wami w pokoju...
-Jak ja cie kocham.. Dobra musze iść już spać.
-Pa pa
-Paa
A: Z czego się tak cieszysz?
N: Moja Bff będzie z nami mieszkała..
A: Czemu jeszcze jej tu nie ma ??
N: Bo była w Londynie u ojca.
A: Ok.
Następnego dnia poszłyśmy z Anną do szkoły. Na przerwie podszedł do mnie Louis i zapytał:
L: To prawda że Asia przyjeżdża ?
N: Taak.. Ty ją pamiętasz?
L: Ja i Harry was bardzo dobrze pamiętamy...
N: To dlaczego Harry nic nie mówił.?
L: Bo jak widać ty nas nie pamiętałaś..
N: Czyli że wy wiecie o nas wszystko?
L: No może nie wszystko ale.. to co nam powiedziałyście to tak.
N: Aha.. no okeeejj...
L: Nicola.. a czy Asia ma chłopaka?
N: Haha Asia ?? Nie .. A co?
L: Nie nic tak się tylko pytam..
N: A no okej..
L: O której ona przyjeżdża?
N: O 19. Czemu się tak o nią wypytujesz ??
L: Nie ważne pa.
N: Okej pa.
Dzień minął szybko wieczorem do pokoju weszła Asia.
N: Asia !
A: Hej Nicola.
N: Hej Asia !  Stęskniłam się za tobą!
A: Ja za tobą też.
Siedziałyśmy na łózku i gadałyśmy. W pewnym momencie do pokoju wszedł Louis.
L: Hej.
A: Louis hej!
Asia podbiegła do Louisa i rzuciła się na niego.
L: Haha hej Aśka.
A: Nawet nie wiesz jak się ciesze że cie widze.
L: Ja też się ciesze... Nicola Harry cie woła.
N: Okej..
Poszłam do pokoju chłopaków. Gdy weszłam Harry siedział smutny na łóżku.
N: Hej Harry co się stało?
H: Nic nic tak tylko myślałem sobie ...
N: O czym?
H: O tym jak byliśmy wtedy na wakacjach.. i ten ostatni dzień i..
N: Harry to było trzy lata temu !
H: Oj no wiem..
N: Nie zadręczaj się tym teraz.
H: To były najlepsze wakacje.
N: Też je miło wspominam no oprócz tego dnia wyjazdu... Jak to możliwe ze od tamtego dnia nie spotkaliśmy się ani razu ..
H: Taa to jest dziwne.
N: Może gdzieś jutro wyjdziemy?
H: Nie chce mi sie nigdzie wychodzić...
N: Dobra ja już wracam do siebie.
H: Nicola...Nie wychodź !
Sama nie wiem dlaczego, ale wracając do pokoju zaczęły mi płynąć łzy po policzku. Wchodząc do pokoju zobaczyłam Asie i Louisa leżących na łóżku i całujących się. W pewnym momencie mnie zauważyli.
L: Oj sorry.
N: Spoko, nie przeszkadzajcie sobie...
A: Nicola dlaczego płaczesz?
Nie odpowiadałam jej rzuciłam się na swoje łóżko i płakałam dalej. Asia podbiegła do mnie i usiadła obok.
A: Co jest?
N:....
L: To przez Harrego..
A: Nie płacz! Co ci zrobił?
N: Nie ważne !
L: Ja ide do siebie pa.
A: Pa..
A: No co jest??
N: Myślałam że mu na mnie zależy...
A: No pewnie że mu zależy! Co ty mówisz
N: Olewa mnie... Nie chce iść się ze mną przejść jutro !
A: Nicola ... nie płacz wszystko będzie dobrze... Jedziesz jutro do domu?
N: Nie zostaje tutaj... A ty?
A: Też... Chodź obejrzymy jakiś film..
N: Okej... włącz coś..
Asia włączyła film i zaczęłyśmy oglądać.. W pewnym momencie dostałam sms'a.
A: Kto to?
N: Harry...
A: Co napisał??
N: "To prawda co mówił Louis?".. I co ja mam mu odpisać?
A: Nie odpisuj...













Bohaterowie


Nicola- Dziewczyna mieszkająca w akademiku jest w pierwszej liceum. Ma przyjaciółke Asie.

Asia- Najlepsza przyjaciółka Nicoli, mieszka w akademiku jest w 1 klasie liceum. jest uważana za "ślicznotkę".

Anna- Mieszka w akademiku... ma zły charakter.